czwartek, 1 sierpnia 2013

Prolog

- Iga, uspokój  się  wreszcie!

Fuknęłam na nader  uszczęśliwioną nastolatkę  która skulona  pod  drzewem zakrywając twarz w dłoniach  nawet  przez  sekundę nie próbowała przestać się śmiać.

-Właśnie Iga,  przestań wreszcie!   Zaczął mi wtórować będący nadal w szoku  jak później bedzie mi dane się dowiedzieć  ukochany mojej przyjaciółki- Ville Larinto.

 Dziewczyna spojrzała raz jeszcze  w stronę  naszej grupki , wyraźnie rozradowana tłumiła w sobie   nadchodzący i nieunikniony rechot.

-Iga, na boga!! Błagam.Wymamrotałam  przez zęby  przy okazji mimowolnie  sie uśmiechając  widząc  postawę  młodej.

-Aaaale zobacz  jakie oni  mają miny. Wydukała  niewyraźnie po czym  wracając  do swej wersji ,,kokonu'' wydarła się przeraźliwie, dla osoby  która nie zna jej tak dobrze jak ja mogło to przypominać  ryk osoby wołającej o pomoc  a nie  rozradowanej do granic możliwości.

I stało się.....

Nagle   w stronę rozradowanej Igi    ruszyli  wyraźnie wystraszeni trener Yliantila i nieznana mi na tamta chwilę  osoba.

-Iga!  Co Ci jest??? Coś się stało??? Zapytał zdyszany Fin  klęcząc przy tym  razem płaczącej ze śmiechu nastolatce.

-Ville, to znowu  ci  Austriacy  tak?! Wycedził  nie kryjąc nerw  co rozbawiło tym razem  młodego zawodnika.

Kari Yliantila zazwyczaj  spokojna  jak na  fina  przystało osoba która za każdym razem  służy pomocą swoim podopiecznym i wykazuje postawę  bardziej starszego  kolegi niż  Kołcza   który tylko i wyłącznie ustawia   wszystkich po kątach.

Obecna chwila  wymagała  przeobrażenia się w typowego samca alfa  który ma  w obowiązku obrone swojego stada.

- Trzymaj to Kantee. Zwrócił sie do swego towarzysza, wciskając  mu  aparat  i jakieś notatki  w ręce.

Kari ruszył  marszowym  krokiem w stronę służbowego  busa... w jednej sekundzie Iga  wyrwała sie ze swojego  letargu i  biegnąc w stronę szefa zostawiła mnie  sama z czterema zawodnikami i   Nim...

,,Nareszcie wszystko wraca do normy ''- pomyślałam

Sytuacja   nad normalniej w świecie nie była  należała do  zwyczajnych: otóż  stało przede mną  czterech reprezentantów   mojej ukochanej  Finlandii  nadal  patrzących  na mnie z wyrazem twarzy  jakby  zobaczyli  ducha sprzed kilkuset tysięcy lat i jedyny  On  który  dzięki  opatrzności(!)  zachował  się jak gdyby nigdy nic.

,,Szybciej  dziewczyno !!! " - bardzo  chciałam   jej przesłać moje myśli telepatycznie  jednak  z kolejnej próby  wyrwał mnie  głos Larinto  którego najwidoczniej   zaczęła  peszyć  panująca cisza:

 - Jak  długo  zamierzasz   zostać  w Lahti?? Zapytał

-Czas pokaże... Iga  co tak długo?!Odpowiedziałam z nieukrywaną  ulga widząc przyjaciólkę  biegnąca w moją  stronę.


Coś  mnie kusiło  aby spojrzeć  w swoją prawą stronę, czułam że przygląda mi sie z  zainteresowaniem, kątem oka  zobaczyłam jak  wypytuje ciągle  mającego dziwny  wyraz  twarzy Anssiego.

-Wybacz  że to tak długo trwało, wolałam  wyjaśnić   wszystko  trenerowi.Odrzekła ,,normalna'' juz  Iga.

Krzyżując  ręce na piersiach  spojrzałam  na nią z politowaniem, prosząc byśmy   już sobie stąd poszły.. o zgrozo(!) zrozumiała o co mi chodzi ...

-  O Rany,  ależ ja jestem głupia  przecież jesteś zapewne  zmęczona  lotem,  chodź do domu !

Zaproponowała  zabierając mi walizkę z rąk i  ciągnąć  mnie tuż  za  sobą.

 Zdążyłam  jedynie krzyknąć  do wszystkich ,,To,  do kiedyś tam ....''  machając przy tym  ostatnią wolna rękom która mi  została....  czułam że odprowadza mnie wzrokiem.

Wychodząc  z  obozu  treningowego  skoczków rzuciłam  do przyjaciółki   

- Czemu  oni tak zareagowali???
 

- Finowie   nie są przyzwyczajeni  do obcokrajowców  mówiących  w ich ojczystym  języku.Uśmiechnęła  się Iga  dzwoniąc  do taxi.

  Mimo  faktycznego zmęczenia  zaśmiałam się.

Witaj moja  nowa Ojczyzno .....

4 komentarze:

  1. Ty wiesz, że ja będę czytać, bo kocham Finów i jest mój Ville <3 Jest dobrze, tylko musisz popracować nad interpunkcją, znaczy nie jest tragicznie, każdemu się zdarza, ja po prostu chce powiedzieć, że między wypowiedziami bohaterów, a narracją powinnaś wstawić myślnik.
    A poza tym rozbawiła mnie ta cała sytuacją z Igą. :) I wtedy ten trener, nie no już cię kocham dziewczyno, dawaj więcej takich scen z Yliantilą.

    Pozdrawiam i weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsza? :) Oby, chyba że ubiegnie mnie Suomi -.-
    Trafiłam tu z jej polecenia i chyba zostanę na dłużej :)
    Nie jestem superfanką Finów, ale wychodzą z zalozenia, ze dobry blog,nawet o kimś, kogo się nie lubi czy nie uwielbia jakoś szczególnie, może być najciekawszą historią :)
    Hahahha, kiedy zobaczyłam Igę i Ville, od razu pomyślałam o blogu Suomi i zapaliła mi się lampka - kopiuje imiona?
    A jednak nie ^^

    Pozdrawiam i czekam na next : **

    www.brak-tchnienia.blogspot.com --->zapraszam (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i jednak mnie ubiegła, wredna małpa ._.

      Usuń
  3. heheh dzięki dziewczyny:)
    proszę was o trochę zrozumienia ponieważ raczkuję w kwestii tego bloga Suomi dzięki za pomoc:)

    OdpowiedzUsuń